Kariera "wydmuszki"

03:02

Foto: Glow Images/East News

Jak czuje się osoba, która wychodzi na scenę i widzi przed sobą tysiące ludzi, którzy przyszli specjalnie na jej koncert? O czym myśli, gdy tłumy zgromadzone pod sceną śpiewają jej piosenki? Jaką energię i siłę od nich dzięki temu dostaje, ale i ile z siebie musi dać i poświęcić, aby znaleźć się na szczycie popularności?

Popularność i rozpoznawalność to elementy niezbędne w karierze każdej osoby publicznej, bez względu na to, czy jest artystą, politykiem, muzykiem, czy znanym sportowcem. Gdy osiąga pierwsze sukcesy zaczyna pojawiać się coraz częściej w mediach, dzięki czemu staje się coraz bardziej rozpoznawalna i pożądana, co skutkuje rosnącą liczbą fanów, zwolenników, czy wyborców.

Wielu ludzi marzy o błyskotliwej karierze, ale niewielu zdaje sobie sprawę, że bycie znanym i cenionym w swojej dziedzinie, wcale nie jest takie łatwe. Niektóre gwiazdy popularność i uwielbienie tłumów po prostu przerasta i nie potrafią sobie z nimi radzić. Szczególnie jeśli z dnia na dzień ze zwykłego, żyjącego przeciętnie człowieka, stają się nagle sławni i bogaci. Pod ich drzwiami koczują tłumy fanów, a za każdym rogiem czają się wścibscy dziennikarze i paparazzi. Życie takiej osoby już nigdy nie będzie takie same.

Mimo pewnych niedogodności, popularność i zainteresowanie bardzo często uzależniają. Jednak bycie na szczycie, a szczególnie utrzymanie pozycji lidera, wcale nie jest już takie łatwe. Gwiazda jednak łatwo wpada w nurt lekkiego i przyjemnego życia. Przecież ma cały świat u swych stóp. Może wszystko! Może przestać szanować swoich współpracowników, którzy pomogli jej osiągnąć sukces. Zaniedbywać rodzinę i przyjaciół. Może mówić co chce i obrażać kogo chce, nawet fanów.

Nasza gwiazda szybko zapomina, że konkurencja i zawistni ludzie z branży tylko czekają, kiedy jej blask zacznie nieco blednąć. Okazuje się, że ta chwila nadchodzi całkiem szybko. Coraz rzadziej piszą o niej w brukowcach, a jej twarz powoli znika z okładek. Czyżby jej „5 minut” właśnie dobiegło końca? Zaczyna się desperackie szukanie nowych zleceń, pisanie autobiografii lub „wywiadu rzeki” i błagalne wpatrywanie się w ludzi na ulicy z wypisanym w oczach „To ja! Nie poznajecie mnie? Przecież dopiero wczoraj tak mnie kochaliście…”. Potem już tylko używki i antydepresanty pomagają przetrwać kolejny dzień.

To scenariusz, który niestety często się powtarza, ale przecież wcale nie musi być regułą. Taka kariera oparta wyłącznie na atrakcyjnym dla odbiorcy wizerunku bywa krótka, bo poza wykreowanym sztucznie i nie zawsze zgodnie z osobowością wyglądem, sposobem zachowania i stylem życia, nie kryją się za nią żadne, prawdziwe wartości. Jak zatem zatrzymać uwagę opinii publicznej i zyskać prawdziwych fanów?

Więcej na ten temat w kolejnych wpisach na blogu, a także książce, która mam nadzieję już za kilka miesięcy ...

Podobne artykuły

6 komentarze

  1. wiele jest przykładów geniuszy w swojej branży, których popularność przerosła. I skończyło się tragedią. Pytanie czy żeby przeżyć swoją popularność trzeba być silnym psychicznie czy prezentować zasadę "tumiwisizmu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najlepiej jeśli opanuje się i jedno, i drugie ;-) A tak poważnie, to najważniejsze jest bycie sobą i pozostawanie w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Nie uleganie presji i ludziom, którzy dla zarobienia na nas pieniędzy, pozbawią nas własnego JA.

      Usuń
  2. Tak a później na tych wszystkich "zwierzaczkach" i "bucikach" pokazują zestawienia pięknej, "wyphotoshopowanej" laski z tą samą osobą, ale zmęczoną/po ciąży/z 20kg więcej etc.
    I dopóki było fajnie, to leciała i kasa i samouwielbienie też było. Jak nagle zaczynają pisać negatywnie i wyśmiewać <- no niestety nie każdy jest na to przygotowany i ma na tyle silną psychikę, by podejść samokrytycznie, albo po prostu się od tego odsunąć.

    I kończy się to na trzydziestoletnich zaćpanych gwiazdach, które mając wszystko, w tym świat u swoich stóp, które znajdowane są martwe w wannach.

    Dlatego mnie do showbiznes'u nigdy nie ciągnęło, bo wiem, że gdyby było dobrze, to dawałabym sobie radę, ale potem miałabym problem. O ile medialnie mogłabym się udzielać - nie mam z tym problemu, publikuję w sieci pod swoim nazwiskiem a nawet się pokazuję, o tyle nie jestem jeszcze gotowa, by całkowicie zanurzyć się w takim świecie. I podziwiam każdą osobę, która się na to decyduje, ale przede wszystkim się do tego nadaje.

    Bo nawet budując swoją karierę nie tylko na atrakcyjnym wyglądzie, można niestety nie wytrwać. Bo to brutalny świat jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Paulino, zgadzam się z Tobą. Nie jest łatwo wytrwać i być konsekwentnym mimo wszystkich przeszkód. Świat show biznesu to rzeczywiście specyficzne środowisko, które potrafi najpierw omamić, a potem zniszczyć człowieka. Dlatego tym bardziej podziwiam wszystkich tych, którym udało się przetrwać lata i wciąż być na topie.

      Usuń
  3. Bo taka "miłość" fanów też jest krótka i sztuczna, rozdmuchana przez media. W końcu to media tworzą i kreują. Na szczęście tych wszystkich "pudelków" i "faktów" (celowo z małej) nie czytam, nie oglądam i nie wspieram. Ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Autor

Moje zdjęcie

PR Manager oraz specjalista w zakresie budowania wizerunku i marki osobistej. Trener biznesu i coach marki osobistej. Prowadzi szkolenia i warsztaty w zakresie budowania marki osobistej, kreowania wizerunku, komunikacji, public relations i etykiety w biznesie.

Autorka książki „Droga do gwiazd. Jak budować wizerunek i markę markę osobistą?” oraz artykułów specjalistycznych w “Marketing&Biznes, “Forum Logopedy”, “KoBBieciarnia Beauty&the Business”.

 





Kontakt:alina.stasiak@interia.pl

Copyright

Copyright. Alina Stasiak 2014-2017. All Rights Reserved.

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym serwisie chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

Portal zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z serwisu pod warunkiem podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu źródła wraz z nazwiskiem autora tekstu. Dziękuję!

Kontakt

Jeśli masz do mnie pytania, sugestie lub propozycję współpracy, czekam na wiadomość od Ciebie!

Alina Stasiak

Agencja IMAGE TEAM

tel. 668 557 525

mail: alina.stasiak@interia.pl