Różnica między politykiem, a muzykiem.

09:17


Muzyk kocha to co robi, chociaż nie jest to łatwa miłość. Nie zawsze potrafi porywać tłumy, czasem gra i tworzy dla samego siebie, bo nie widzi potrzeby promowania się i robienia rozgłosu wokół swojej osoby. Wierzy naiwnie, że jego muzyka obroni się sama…

Polityk nie musi kochać tego co robi, ale musi kochać siebie. Musi wierzyć w siebie i znaleźć ludzi, którzy także w niego uwierzą. To podstawa jego politycznej kariery. Musi mieć za sobą silne „plecy” w postaci zaplecza politycznego, które go wspiera, bo bez tego nie ma szansy na sukces w polityce.

Jakież to smutne, że ludzie często zapisują się do jakiegoś ugrupowania politycznego tylko po to, aby móc załatwić swoje sprawy prywatne. Oczywiście celem takich osób nie jest zostanie liderem, ale to przecież ich poparcie liderzy wykorzystają do swojej walki o władzę.

Nie ma też wątpliwości, że charyzmatyczni politycy potrafią pociągnąć za sobą tłumy, obiecując ludziom to, czego oni właśnie najbardziej potrzebują. Polityk coś obiecuje, czasem okłamuje, czasem wykorzystuje naiwność swojego elektoratu, wszystko po to, aby osiągnąć własny cel.

Czy muzycy coś obiecują? Czy ich fani są z nimi dla jakiegoś własnego interesu? Na czym polega zasadnicza różnica między politykiem, a muzykiem?

Muzyk tworzy, nagrywa płyty i występuje na koncertach. Jest to forma spotkania z fanami, która daje mu możliwość podzielenia się sztuką, punktem widzenia, emocjami, spojrzeniem na świat. Fani kupują płyty i płacą za bilety na koncerty, w ten sposób wspierają i uwielbiają swego artystę. To relacja oparta na prawdziwych emocjach, które może dać tylko muzyka, stworzona przecież ze szczerej, naturalnej, prawdziwej potrzeby serca i duszy.

Polityk spotyka się ze swoimi „fanami” podczas wieców wyborczych i spotkań politycznych, ale czy jego elektorat przyszedłby na nie, gdyby miał za to zapłacić? To raczej politycy ściągają wyborców „kiełbasą wyborczą” i opłaconymi z góry atrakcjami. Aby zwiększyć poparcie, polityk często używa techniki, która polega na znalezieniu wspólnego wroga. Wspólnym wrogiem może być mniejszość narodowa, grupa społeczna, obecny rząd, nie ważne kto, ważne żeby znaleźli się tacy, którzy szczerze ich nie lubią i chętnie staną po drugiej stronie barykady. Czy w takim razie elektorat polityka jest z nim dlatego, że docenia jego potencjał, charyzmę i życiową mądrość? Czy może dlatego, że obiecał walkę ze wspólnym wrogiem i „gruszki na wierzbie”?

Chyba nie ma wątpliwości, czyi fani są prawdziwi, wierni i oddani…

Podobne artykuły

0 komentarze

Copyright

Copyright. Alina Stasiak 2014-2017. All Rights Reserved.

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym serwisie chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

Portal zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z serwisu pod warunkiem podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu źródła wraz z nazwiskiem autora tekstu. Dziękuję!

Kontakt

Jeśli masz do mnie pytania, sugestie lub propozycję współpracy, czekam na wiadomość od Ciebie!

Alina Stasiak

Agencja IMAGE TEAM

tel. 668 557 525

mail: alina.stasiak@interia.pl